POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 17 (3208) z dnia 2019-04-24; s. 148-153

Na własne oczy

Juliusz Ćwieluch

Makabryła na tyłach

Jeśli człowieka kształtuje to, co widzi, to Polacy powinni oślepnąć. Czyli rzecz o tym, jak czas transformacji odcisnął swoje piętno na naszym otoczeniu.

Warszawa to miasto-państwo. Odrębny twór. Ale nie można powiedzieć, że niepowtarzalny, bo każde miasto w Polsce po części próbuje ją naśladować. Polska jest taką przesuniętą w czasie Warszawą. W efekcie większość polskich miast jest tak jednolicie nijaka. W poszukiwaniu atrakcyjności Warszawy badacze posłużyli się podstępem i zaczęli analizować zdjęcia, jakie zagraniczni turyści zrobili sobie w stolicy Polski. Wnioski są druzgocące dla zwolenników wyburzenia Pałacu Kultury i Nauki, budujące dla miłośników terenów zielonych, ale ogólnie mało budujące. Czyli mniej więcej oddające atrakcyjność miasta, które nie było w stanie stworzyć centrum. Od 40 lat w niepohamowany sposób rozlewa się na peryferia i z głodu mieszkań latami żywiło się najgorszym architektonicznym ścierwem. A jednocześnie na tle całej Europy ma jedne z najwyższych stawek za metr kwadratowy w relacji do średnich zarobków.

Dzikość

Warszawa przez dłuższy czas poklatkowo fotografowana z ...