POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 7 (2996) z dnia 2015-02-11; s. 14-16

Temat tygodnia

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Małe wybory

Ze wszystkich wyborów prezydenckich w III RP te najbliższe – właśnie oficjalnie ogłoszone na 10 maja – zapowiadają się najskromniej. Partie nie mają na te wybory pomysłu. Ani specjalnie do nich serca.

Wrażenia marketingowej rutyny nie zatrą wysokobudżetowe, „entuzjastyczne” konwencje, jak ta promująca w ostatnią sobotę kandydata PiS Andrzeja Dudę (w najbliższą sobotę otwarcie ma mieć Magdalena Ogórek), kiedy to zwycięstwo, w imprezowym uniesieniu, wydawało się być na wyciągnięcie ręki. Paradoksalnie konwencja potwierdziła specyficzną niesamodzielność kandydata PiS, który – jak wynikało z przemówienia – właściwie całą swoją tożsamość i tytuły do aspirowania do urzędu zawiesił na postaci Lecha Kaczyńskiego. Nie świadczy to, wbrew dość naiwnym zachwytom nad jego wystąpieniem, o mentalności lidera i zwycięzcy. Już wiadomo, że Duda większy od byłego prezydenta z PiS nie będzie, bo nie wypada. Zabawnie za to wypadła jego deklaracja, że nie będzie tylko notariuszem ani strażnikiem żyrandola. Już można sobie wyobrazić (gdyby PiS przejął na jesieni władzę) jego samodzielną politykę i wetowanie ustaw proponowanych przez Jarosława Kaczyńskiego.

Ktoś trafnie zauważył, że kandydat Duda skopiował z wyborów amerykańskich nie tylko formę konwencji, ale i jej treść, jakby ubiegał się o stanowisko jednoosobowego szefa rządu.

...