POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 42 (2526) z dnia 2005-10-22; s. 82-84

Historia / Tygodnik Powszechny

Adam SzostkiewiczKrzysztof Burnetko

Małowierni?

Czy „Tygodnik Powszechny”, pismo-instytucja i ważny głos niezależnej opinii, zerwał na początku lat 90. ze swoją dotychczasową tradycją, oddalając się od Kościoła i wielbiąc ślepo liberalną demokrację? Takie zarzuty są dziś formułowane z powołaniem się na zmarłego papieża.

Zarzuty wróciły ostatnio za sprawą książki „Pozdrawiam i błogosławię. Listy prywatne papieża”. Tom ten zawiera listy Jana Pawła II do Marka Skwarnickiego, poety i wieloletniego felietonisty „TP” (Spodka), opatrzone obszernymi komentarzami adresata. Spodek wylicza winy, jakich jego zdaniem dopuścił się „Tygodnik” w przełomowych latach 90., kiedy powstawał zrąb nowej demokratycznej Polski.

Skwarnicki uważa, że w tamtym czasie doszło do „zachwiania ideowej tożsamości” „Tygodnika”: „uznali za prawdziwą wyłącznie demokrację liberalną”, „bezkrytycznie naśladowali zachodnich progresistów”. Słowem – nastąpiło dramatyczne zerwanie z dotychczasową tradycją pisma. Podobne zarzuty formułowali wówczas przeciwko „Tygodnikowi” niektórzy inni autorzy katoliccy; ostatnio – przy okazji książki Skwarnickiego – wrócił do nich Jarosław Gowin, wieloletni redaktor naczelny miesięcznika „Znak”. „Tygodnik” stał się obiektem ataków o podłożu politycznym. Nie byłoby w tym nic dziwnego w rodzącej się demokracji, ale ataki owe wyrastały przede wszystkim ...