POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 41 (2624) z dnia 2007-10-13; s. 140-145

Na własne oczy

Edyta Gietka

Mały szuka nieba

Większość szuka kogoś na stałe. Liliputy też. Pobierają się wśród swoich z miłości albo rozsądku, bo samotność liliputa w świecie longersów to podwójna samotność. Jest ich w Polsce ok. 1400, zawstydzonych wzrostem, stąd podwójnie trudno się spotkać.

Romantyczność, czyli Arleta i Piotr

W Dąbrówce pod Stalową Wolą nie ma nic. Są tylko ludzie, ich domy i ich pola. Piotrek z przyklejonym papierosem Mocnym w ustach siedział w kucki na ganku i zajmował się patrzeniem. Co miał w Dąbrówce do roboty 135-centymetrowy syn rolnika? Latem przydawał się do fasoli. Mama i tato zbierali fasolę z góry 2-metrowej tyczki, on zbierał na dole. Statystycznie rzecz biorąc, trudno spotkać w Dąbrówce swojego, bo achondroplazja pojawia się raz na 25 tys. urodzeń. W Stalowej Woli mijał starego zegarmistrza, który dźwigając dużą głowę, osadzoną nisko na puklerzowatym korpusie z wysuniętym zadem, człapał do zakładu. Piotrek myślał: czy ma żonę, dzieci, kota? W celach matrymonialnych jeździło się z Dąbrówki po wiejskich zabawach, wypiło się, poznawało. Raz taka jedna rozkochała w sobie Piotrka. Założyła się o miłość karła. Tak ot, dla jaj.

Więc trwał jeszcze w Dąbrówce fasolowy sezon, gdy ...