POLITYKA

Wtorek, 23 kwietnia 2019

Polityka - nr 14 (2699) z dnia 2009-04-04; s. 106

Ludzie i obyczaje

Mamy kota!

Sensacja! Reporterom „Polityki” nie tylko udało się wytropić Wielkiego Białego Kota, grasującego ostatnio po Polsce, ale i przeprowadzić z nim wywiad. Kryjąca się w kocie tajemnica okazała się daleko bardziej wstrząsająca, niż można było przypuszczać. Publikujemy tę fascynującą rozmowę w całości, tak, jak zapisały ją reporterskie dyktafony.

Reporterzy „Polityki” (goniąc kota w okolicach Mińska Mazowieckiego): – Stój, stój!

WBK: – Taki... (tu nagranie jest niewyraźne)

No, tylko grzecznie!

Chciałem powiedzieć, że taki zwierz jak ja ma wszelkie powody obawiać się prasy. Panowie wiedzą, co się o mnie wypisuje w gazetach.

Jesteśmy zaskoczeni, że pan tak dobrze mówi po polsku. No i że w ogóle pan mówi.

Jak się żyje w takich warunkach jak ja i w takim kraju jak panowie, to się człowiek, znaczy ryś, wszystkiego nauczy.

Jest pan rysiem? Większość uważa, że pan to pantera.

Nieporozumienie. Jestem rysiem, ale niezwykle rzadkim gatunkiem białego rysia afrykańskiego. Do Polski wywędrowałem ze względu na globalne ocielenie. W Afryce zrobiło się gorąco nie do wytrzymania. Z całego gatunku zostałem tylko sam jeden...(zaczyna płakać)

No, no, niech pan nie płacze. O, tu, proszę się napić.

Dziękuję!

Jeszcze po maluchu?

Chętnie.

Brudzia?