POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 38 (2368) z dnia 2002-09-21; s. 17

Komentarze

Ewa Nowakowska

Marchewka na raty

Podwyżki pensji zostały przyjęte przez nauczycieli nadzwyczaj powściągliwie

Mieszane uczucia wywołują przyjęte przez obie izby parlamentu podwyżki płac nauczycieli. W budżetówce podnoszą się głosy roszczeniowe: dlaczego oni już, a my dopiero w przyszłym roku? Sami zainteresowani odkładają entuzjazm na czas wypłat, gdy zobaczą żywe pieniądze. Obietnicami bez pokrycia cieszyli się już przed dwoma laty za sprawą ministra Mirosława Handke, który – wbrew rachunkom i alarmom samorządów lokalnych – do końca nie wierzył, że kasa jest pusta. Właśnie – a skąd się wzięła kasa na obecne dopłaty?

Zgodnie z Kartą Nauczyciela ostatni etap podwyżek dla tej grupy zawodowej miał być przeprowadzony w bieżącym roku. Jednak w końcówce roku ubiegłego, w związku z opłakanym stanem finansów publicznych, płace nauczycieli zostały zamrożone na rok. Równocześnie w ustawie budżetowej zapisano, że jeśli do końca III kwartału 2002 r. dochody z podatku VAT przewyższą kwotę 41,7 mld zł, wówczas minister finansów w pierwszej kolejności uruchomi rezerwę celową m.in. na podwyżki nauczycielskich wynagrodzeń.

Mówi się, że ...