POLITYKA

Poniedziałek, 18 grudnia 2017

Polityka - nr 9 (11) z dnia 2017-09-13; Pomocnik Historyczny. 4/2017. Marcin Luter i reformacja. 500 lat protestantyzmu; s. 50-55

Reformacja

Jaśmina Korczak-SiedleckaMaciej Ptaszyński

Marcin i Katarzyna

Postać Katarzyny von Bora, zakonnicy, żony Marcina Lutra, zakonnika, jest symbolem zmian, jakie kobietom przyniosła reformacja.

Przemiana kobiety. Według protestanckich teologów kobieta zastała stworzona jako towarzyszka i pomoc dla mężczyzny, a małżeństwo było naturalnym i honorowym powołaniem każdego człowieka. Odrzucając katolicki ideał czystości i zasadę celibatu, protestantyzm podniósł wagę małżeństwa. Zmienił tym samym wartościowanie tradycyjnych ról przypisywanych kobietom. Już nie dziewica, lecz żona i matka najpełniej realizowały chrześcijańskie ideały. Rodzenie i wychowywanie dzieci, w tym nauczanie ich katechizmu, wspieranie męża oraz zarządzanie gospodarstwem domowym były głównymi obowiązkami wszystkich niewiast. Za tymi przekonaniami poszły decyzje administracyjne. Zamykano żeńskie klasztory lub poddawano je coraz ściślejszej męskiej kurateli. Likwidowano także domy publiczne, które w późnośredniowiecznych miastach były tolerowane. W Wittenberdze zamknięto lupanary już w 1521 r., a w wielu innych miastach podążano za tym wzorem. Na wszelkie pytania o ponowne otwarcie tych przybytków Luter udzielał zdecydowanych odmów.

Dyskusja o celibacie. Na początku tej wielkiej przemiany stała dyskusja na temat celibatu księży i ślubów czystości składanych przez zakonników. Marcin Luter pisał w 1522 r. w traktacie „O życiu małżeńskim”: „Klechy, mnisi i zakonnice są winni porzucić swoje śluby, kiedy zrozumieją, że odzywa się w nich z mocą i siłą zmysł boskiego stworzenia, a więc potrzeba płodzenia i rozmnażania się. Nic nie może stać temu na drodze, żadna siła, żadne prawo, żadne przykazanie czy ślubowanie”. W renesansowym duchu reformator wygłaszał apologię seksualności jako części ludzkiej natury, ponadto wskazywał na brak biblijnych podstaw zakazu małżeństwa. Zewsząd dobiegały także głosy krytyki, wytykające duchownym katolickim łamanie głoszonych przez nich norm. Narzekano, że księża żyją ze swoimi kucharkami, a za murami zakonnymi kwitnie życie erotyczne.

Dyskusja o celibacie była także częścią wielkiej debaty kurii rzymskiej z reformatorami na temat prawdziwego Kościoła oraz nauki o zbawieniu. Protestanccy teolodzy zakwestionowali wyjątkowy status sług Kościoła, głosząc powszechne kapłaństwo wiernych. Pastor nie był już pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, ale stał się jednym z wiernych, któremu powierzono zadanie nauczania i sprawowania sakramentów. Jego pozycja wynikała z kompetencji, wagi sprawowanych funkcji oraz z rangi urzędu. Częścią urzędu stała się także legalna małżonka. Ponadto teolodzy rodzącego się protestantyzmu, odrzucający teologię zasługi, krytykowali celibat jako próbę uzyskania zbawienia dzięki doczesnym staraniom.

Uciekające zakonnice. W 1525 r. oczy całej Europy zwróciły się na Katarzynę von Bora (1499–1552), piękną kobietę z ubogiego szlacheckiego rodu. O jej losie zapewne jeszcze przed narodzinami zdecydowała rodzina. Postanowiono oddać kilkuletnie dziecko do klasztoru. Gdy osiągnęła stosowny wiek za klasztornymi murami, rozpoczęła nowicjat. Następnie w 1515 r. złożyła śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Była zapewne zwykłą zakonnicą, która właściwie nigdy nie poznała bliżej świata poza murami cysterskiego klasztoru w saskim Nimpschen.

Dwa lata po złożeniu przez Katarzynę ślubów zakonnych za mury klasztorne zaczęły trafiać wieści o wystąpieniu zakonnika w sąsiedniej Wittenberdze. Sprawa Lutra nabrała wielkiego rozgłosu w 1520 r. Papież zagroził zakonnikowi banicją, a w odpowiedzi Luter spalił papieską bullę oraz ogłosił fundamentalne pisma teologiczne. W klasztorze w Nimpschen, podobnie jak w wielu innych domach zakonnych, uważnie śledzono tę wymianę zdań (art. s. 24). Pod wpływem tych wydarzeń w głowach kilku zakonnic narodziła się myśl o ucieczce. Siostry napisały wówczas list do Marcina Lutra, prosząc go o pomoc. Uprowadzenie przygotowano bardzo starannie. Kupiec zaopatrujący klasztor ukrył w Wielkanoc 1523 r. dwanaście zakonnic w pustych beczkach i wywiózł je poza mury. Kilka z nich zdecydowało się wówczas powrócić do rodzin, lecz dziewięć wybrało dalszą podróż do Wittenbergi. Wśród nich była także Katarzyna von Bora.

Samotne kobiety spotkało w mieście Lutra bardzo ciepłe przyjęcie. Reformatorzy zakrzątnęli się, aby znaleźć im dach nad głową i zaspokoić najważniejsze potrzeby. Organizowano zbiórki pieniędzy i ubrań. Starano się także wydać samotne kobiety za mąż, aby zapewnić im pewną przyszłość. Były przecież bez majątku i z daleka od swoich rodzin, na których pomoc i oparcie jako buntowniczki nie mogły liczyć. Katarzyna trafiła do domu znanego artysty Lucasa Cranacha (art. s. 49).

Bezżenność i pokusy. Wokół tych spraw krzątał się także sam Luter. Był tak zaangażowany, że żartował nawet, iż „mało sam nie stał się kobietą”. Od 1519 r. publikował kazania i pisma przeciw bezżennoś...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]