POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 36-39

Gospodarka / Gry rynkowe

Paweł Wrabec

Marki i córki

Orlen zakłada Bliską. LOT ma już Centralwings. Neste otwiera stacje 123. Rynkowi potentaci sami tworzą nowe, tańsze marki, które są dla nich konkurencją. Jaki to ma sens?

Kiedy rodził się „Nowy Dzień”, wraz z nim pojawiły się obawy, że zabierze czytelników m.in. „Wyborczej”. A to przecież flagowy tytuł tego samego wydawcy. Tak chyba się nie stało (Agora pilnie strzeże wydawniczych sekretów), ale nowy tabloid nieoczekiwanie zderzył się z bezpłatnym „Metrem”. I teraz trudno mu ruszyć ostro ze sprzedażą. Nie pierwszy to raz, gdy firma oskarżana jest o pożeranie własnych dzieci.

Obrona konieczna

Równie dobrze zarzut kanibalizmu można postawić Orlenowi, który otwiera sieć stacji ekonomicznych Bliska. Klienci mogą tu tankować identyczne paliwo oszczędzając 5–10 gr na litrze. Na podobnie ryzykowny ruch przed rokiem zdecydował się LOT otwierając tanią linię Centralwings. Czy rzeczywiście przyszła moda na gospodarczy kanibalizm?

Prezesi Orlenu i LOT nie są samobójcami i – przynajmniej w teorii – wiedzą, co robią. Kanibalizm nie jest konsekwencją popełnionego błędu (choć tak też bywa), ale ma być elementem strategii – kosztem, który należy ponieść, żeby obronić się przed rosnącą konkurencją. Dotychczasowi potentaci (a ...