POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 46 (2167) z dnia 1998-11-14; s. 32-33

Kraj

Mariusz Janicki

Maska-rady

Wydawać by się mogło, że lokalna Polska została podzielona bez reszty przez ugrupowania parlamentarne. Tymczasem ponad 38 tys. miejsc w radach - na ok. 63 tys. ogółem - uzyskały komitety lokalne, przynajmniej oficjalnie nie związane z żadnymi barwami politycznymi.

Nieco mylące w tej mierze były wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich. Tam rzeczywiście objawiły się niemal wyłącznie ugrupowania znane z Sejmu. Ale już w radach powiatów ziemskich i grodzkich komitety lokalne zdobyły 15-20 proc. miejsc. W gminach udział niezależnych jest znacznie większy, w wielu przypadkach komitety lokalne wygrały gminne wybory (nawet 100 proc. mandatów). W skali kraju zdobyły dwa razy więcej miejsc niż giganci wyborów samorządowych, czyli AWS i SLD razem wzięci! Przy niedużych różnicach w stanie posiadania to właśnie lokalni mogą decydować o układzie władzy na szczeblach niższych niż wojewódzki, wręcz korygować polityczny wynik wyborów.

Co oznaczają lokalne komitety dla polskiej samorządności? Praktyka pokazuje, że bardzo często ich neutralność polityczna jest iluzoryczna. W tym kamuflażu celuje, jak się wydaje, Unia Wolności, która przyznaje, że oprócz swojego formalnego z górą tysiąca radnych liczy jeszcze na 2-3 tysiące sympatyków występujących w komitetach zaprzyjaźnionych. ...