POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 33 (2206) z dnia 1999-08-14; s. 36-38

Świat

Bogusław Zając Koch

Mąż plus cztery

Mieszkańcy niewielkiej kaukaskiej republiki przychylnie przyjęli dekret swego prezydenta Rusłana Auszewa, w którym wszem i wobec ogłoszono, że od jutra każdy Ingusz lub inny mieszkający w Inguszetii muzułmanin może legalnie i prawnie stać się mężem czterech żon.

Błyskawiczna sonda dziennikarska -  w gazetach i telewizji - zaskoczyła "postępowców" powszechnym entuzjazmem wobec prezydenckiej inicjatywy. Charakterystyczne były zwłaszcza pierwsze, spontaniczne wypowiedzi tych spośród mieszkanek stolicy, które odzyskiwały godność ludzką, pewność siebie i radość: - Jestem faktyczną trzecią żoną od dawna - teraz też będę trzecią żoną, lecz już prawowitą, ślubną - mówiła jedna z nich.

  • Inguszetia

Ukaz prezydenta Auszewa, niegdyś generała radzieckiego Specnazu, legalizujący wielożeństwo Inguszów, jawnie przekracza jego formalno-konstytucyjne pełnomocnictwa, narusza też zarówno kodeks karny jak i kodeks rodzinny Federacji Rosyjskiej, której Inguszetia jest przecież nieodłączną częścią. Ale - jak dotychczas - nie został oprotestowany w Moskwie. Telewizja zacytowała jedynie wypowiedź prezydenta Borysa Jelcyna, traktującą dekret o wielożeństwie jako dobry żart.

Poważnie rzecz traktując: zabójczo przystojny, wykształcony i jak większość mieszkańców Kaukazu inteligentny Rusłan Auszew, działając z fantazją i odwagą generała spadochroniarzy, wybrał - nie zważając ...