POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 10 (2644) z dnia 2008-03-08; s. 42-45

Rynek

Andrzej Zagrodzki

Mecz o miedź

Trzej ministrowie – Grzegorz Schetyna, Aleksander Grad i Mirosław Drzewiecki – postawili publicznie ważne pytanie: czy zawodowy sport powinien być finansowany przez państwowe firmy? Odpowiedzi nie ma do dziś.

Na wokandę Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej jedna po drugiej wpływają sprawy klubów zamieszanych w aferę korupcyjną. Kilka tygodni temu zapadł kolejny wyrok. Za ustawienie dziewięciu meczów Zagłębie Lubin zostaje zdegradowane do drugiej ligi. Nowy sezon rozpocznie z 10 ujemnymi punktami, musi też zapłacić 100 tys. zł kary. Dla mistrza Polski to sankcja wyjątkowo bolesna, bo upokarzająca. Przy niej kara pieniężna znaczy niewiele, zwłaszcza że Zagłębie Lubin to spółka akcyjna wchodząca w skład potęgi giełdowej – grupy kapitałowej KGHM Polska Miedź.

Po ogłoszeniu werdyktu prezes klubu Robert Pietryszyn w porywie złości porównał członków Wydziału Dyscypliny do nożowników. Rzecznik KGHM Radosław Poraj-Różecki podchodzi do tych wydarzeń z dużo większym spokojem. – W KGHM mieliśmy do czynienia z rozmaitymi patologiami. Dotyczyły nie tylko piłki nożnej. Przypomnę choćby słynną sprawę wyłudzania pieniędzy za pomocą pozornych projektów racjonalizatorskich. Trzeba było oczyścić tamte sprawy – komentuje Poraj-Różecki.

<...