POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 50 (2223) z dnia 1999-12-11; s. 33

Świat

Adam Waksman

Meczet niezgody

Przez dwa dni wrota świątyń chrześcijańskich w Ziemi Świętej były zamknięte na głucho. Strajkowali zgodnie katolicy rzymscy, prawosławni, Kościół ormiański przeciw rozpoczęciu budowy meczetu w Nazarecie, tuż obok słynnej Bazyliki Zwiastowania, wzniesionej w miejscu, gdzie według tradycji chrześcijańskiej anioł zapowiedział Marii, że urodzi Jezusa. Konflikt narastał od dawna, jego eskalacja grozi planowanej wizycie papieża, ale może też zrujnować stosunki żydowsko-katolickie i dodatkowo utrudnić bliskowschodni proces pokojowy.

Muzułmanie pielgrzymkę do Mekki uważają za największe wydarzenie życia. Jak by się czuli, gdyby zastrajkowało tamtejsze sanktuarium? Podobny zawód musieli przeżyć w ostatnich dniach pielgrzymi, którzy stanęli u zamkniętych wrót Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie i innych świątyń wybudowanych w świętych miejscach religii chrześcijańskiej w Izraelu. Bezprecedensowy strajk kościołów był aktem solidarności głównych wyznań chrześcijańskich w Ziemi Świętej.

Tym, co połączyło tutejszych chrześcijan - na co dzień bardzo pielęgnujących swoje odrębności - okazał się upór muzułmanów z Nazaretu, miasta etnicznie arabskiego, ale podzielonego na dwie społeczności - chrześcijańską i islamską. Miejscowi Palestyńczycy muzułmanie pod przewodem Sulejmana Abu Ahmeda chcą wybudować meczet w miejscu, gdzie pochowano średniowiecznego bohatera wojen z krzyżowcami, szejka Szahaba el-Dina. Meczet ma być okazały, a jego minaret - wieża, skąd zwołuje się wiernych na modły - ma górować nad bazyliką Zwiastowania.

Do zamieszek na tym tle między arabskimi mieszkańcami Nazaretu doszło już w Wielkanoc. ...