POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 24 (2709) z dnia 2009-06-13; s. 86-88

Świat

Wawrzyniec Smoczyński

Merkel na wydaniu

W Niemczech rusza kampania przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu. Angela Merkel zwycięstwo ma w kieszeni. Pytanie tylko, z kim będzie dalej rządzić.

Wystąpienia publiczne nie są jej silną stroną. Angela Merkel mówi słowem pisanym, gubi się w zdaniach podrzędnych, ma monotonną dykcję, nie potrafi budować napięcia ani emocji. Kontrast widać chwilę później, gdy do pulpitu podchodzi Nicolas Sarkozy. Prezydent Francji wyrzuca z siebie kaznodziejską mowę, namiętne i dobitne kazanie polityczne, które publika nagradza hucznymi oklaskami. Jest 10 maja, dwie największe partie chadeckie Europy właśnie otwarły w Berlinie swoje kampanie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Ale triumf Sarkozy’ego jest czysto retoryczny, polityczne punkty zbiera Merkel. To jej dwa zdania obiegną następnego dnia światową prasę. „»Tak« dla uprzywilejowanego partnerstwa, »nie« dla pełnego członkostwa Turcji w Unii” – mówi kanclerz Niemiec, wywołując wściekłość w Ankarze. „Tym, którzy nie uznają traktatu lizbońskiego, nie będziemy podawać ręki” – ostrzega eurosceptyków w Londynie, Pradze i Warszawie. Może tak mówić, bo jest najsilniejszym przywódcą w Europie. Nawet Francuzi wolą, by to Merkel, nie Sarkozy, kierowała Unią.

Wybory europejskie odbyły się w miniony ...

Niemiecka ruletka

Tradycyjnie w Niemczech rządziły koalicje chadeków (CDU/CSU) z liberałami (FDP) lub socjaldemokratów (SPD) z Zielonymi. Dziś żaden z tych sojuszów nie zapewnia większości w Bundestagu, wielkie partie tracą głosy na rzecz mniejszych, a system zmienia się w kierunku koalicji trzypartyjnych. Ale małe partie się do nich nie palą, a socjaldemokraci wykluczają wspólne rządy z populistyczną Lewicą. Dlatego po wyborach najbardziej prawdopodobna jest powtórka wielkiej koalicji CDU-SPD.

Załączniki

  • Kto kanclerzem

    Kto kanclerzem

  • Poparcie dla partii politycznych w proc.

    Poparcie dla partii politycznych w proc.