POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 40 (2725) z dnia 2009-10-03; s. 84-86

Świat

Adam KrzemińskiWawrzyniec Smoczyński

Merkelowe zwycięstwo

Angela Merkel pozostanie kanclerzem. Ale jej koalicja z liberałami może potoczyć się jak po grudzie, a niemiecką scenę polityczną czeka seria burzliwych zmian.

Takiej radości na twarzy Angeli Merkel nie wiedzieliśmy ani razu w ciągu jej czteroletnich rządów. W niedzielę szefowa CDU wreszcie zdobyła to, czego nie zdołała osiągnąć w poprzednich wyborach: większość parlamentarną dla koalicji chadeków i liberałów. Jeśli radość po ogłoszeniu wyników wyborów była nieco powściągliwa, to dlatego, że osobiste zwycięstwo Merkel trudno nazwać sukcesem jej partii – 33,8 proc. głosów CDU to najgorszy wynik chadecji w dziejach Republiki.

Prawdziwy zwycięzca tych wyborów odbierał owację w siedzibie liberałów i to on zapewnił Merkel upragnioną większość. Lider FDP i przyszły szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle fetował najlepszy wynik w historii swojej partii – 14,6 proc. głosów oddanych na liberałów, o jedną trzecią więcej niż w poprzednich wyborach. Radości nie było też końca w sztabach dwóch pozostałych „maluchów”, które weszły do Bundestagu. Rekordy poparcia pobiła zarówno populistyczna Die Linke, Partia Lewicy (11,9 proc.), jak i Zieloni (10,7 proc.).

Kto za ...