POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 8 (3199) z dnia 2019-02-20; s. 61-63

Nauka

Paweł Walewski

Meta przed ostatnią prostą

Chcemy żyć dłużej – apelowali w Warszawie chorzy na raka jelita grubego, którym państwo odmówiło refundacji drogiego leczenia.

Sporo ekspertów przypuszcza, że przyrost zachorowań na ten rodzaj raka to skutek coraz powszechniejszej otyłości, zmiany jadłospisów, przetworzonej i tłustej żywności. Inni wskazują na nadużywanie coraz silniejszych antybiotyków i leków zmniejszających nadkwasotę, czyli tzw. inhibitorów pompy protonowej. Czyli już nie tylko starość jest najważniejszym czynnikiem predysponującym do nowotworów, ale też zdobycze cywilizacji – zawdzięczamy im wydłużanie życia, lecz korzystanie z nich obraca się teraz przeciwko zdrowiu.

Optymistyczne informacje, że w niektórych krajach liczba nowych przypadków raka nie narasta już w tak szybkim tempie, jak na początku tego stulecia, a śmiertelność niektórych chorób nowotworowych udało się ograniczyć, niestety nie odnoszą się do raka jelita grubego. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem ostrzega, że do 2035 r. liczba spowodowanych nim zgonów może w Europie i Ameryce Płn. wzrosnąć aż o 60 proc. Szczególnie zagrożeni są tzw. młodzi dorośli, czyli osoby urodzone po 1990 r. Dotyczy ich czterokrotnie wyższe ryzyko zachorowania na nowotwór okrężnicy i ...