POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 24 (2456) z dnia 2004-06-12; s. 68-69

Kultura / Teatr

Jacek SieradzkiAgnieszka Celeda

Mewy wysoki lot

Repertuar toruńskiego przeglądu w tym roku zdominowała klasyka, przytłaczając dramat współczesny. Nie byłoby w tym nic złego, pod warunkiem że myśl interpretacyjna włożona w lektury starych tekstów byłaby żywa. Z tym jednak nie było dobrze. Klęską okazały się współczesne odczytania antyku (a miały być przewodnią nitką repertuaru!). Z Węgier (Radnóti Színház, Budapeszt) przywieziono eksperyment, w którym ósemka aktorów poobsadzana wbrew warunkom (a nawet płci) dwie godziny bez najmniejszego ruchu mówi tekst „Medei”, z Hiszpanii (Atalaya, Sewilla) bezmyślny kicz o Elektrze, z Rumunii (Tamási Áron Színház, Sfântu Gheorghe) kuriozalną „Antygonę”, gdzie najżywszą postacią okazał się nieboszczyk Polinejkes.

Z Nowosybirska (Teatr Globus) przywędrowała inscenizacja „Niestałości serc” Marivaux. Dmitrij Czerniakow wyjął dzieło z rokokowego opakowania, uzupełniając miłosny eksperyment sprzed trzystu lat metodami współczesnych manipulacji: od wszechpodglądactwa sowieckiego (choćby nadzorczyni książęcej służby z ...