POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 42 (3081) z dnia 2016-10-12; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

Mężczyzna z przeszłością

Portugalczyk był najmniej kontrowersyjnym kandydatem na szefa ONZ.

Nowym sekretarzem generalnym ONZ został Antonio Guterres, były współtwórca i wieloletni polityk portugalskiej Partii Socjalistycznej, potem premier tego kraju, a ostatnio przez ponad dekadę Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców. Szefem organizacji tym razem miała zostać kobieta z Europy Środkowo-Wschodniej, co wynikało z obowiązującej w ONZ zasady rotacji regionalnej, i na co zgodziły się 53 ze 193 państw członkowskich. Tymczasem kolejny raz, dziesiąty już od początku istnienia ONZ, na czele tej organizacji stanął mężczyzna, w dodatku wcale nie ze wschodu tylko z zachodu Europy.

Jednak to Guterres, a nie np. Irina Bokova z Bułgarii (czy uznawana przez wiele miesięcy za faworytkę Helen Clark z Nowej Zelandii), zdobywał w każdym z sześciu głosowań najwyższe poparcie. To jego kandydatura uwierała najmniej i to na niego oddawał swój głos zarówno Waszyngton, jak i Moskwa czy Pekin. A zdarza się to niezwykle rzadko, bo najczęściej kandydat, który odpowiada jednemu stałemu członkowi Rady Bezpieczeństwa, jest trudny do zaakceptowania dla innego. Portugalczyk stał się więc ...