POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 9 (3200) z dnia 2019-02-27; s. 33-35

Społeczeństwo

Edwin Bendyk

Miasteczkowi

Państwo bez społeczeństwa – tak przed ponad dekadą opisał Polskę Janusz Czapiński, autor badań Diagnoza Społeczna. Ale w ostatnich latach zaszła u nas i w nas zaskakująca zmiana.

Polskie społeczeństwo lubią sztorcować nie tylko badacze społeczni. Wszak to Cyprian Kamil Norwid pisał, że „Polska jest ostatnie na globie społeczeństwo, a pierwszy na planecie naród”. Sto lat później ocenę poety potwierdził wybitny socjolog Stefan Nowak, który stwierdził na podstawie swych badań, że Polskę dręczy szczególna dolegliwość – próżnia socjologiczna.

Otóż Polacy tworzą społeczeństwo o podobnej strukturze jak inne nowoczesne narody. Mają jednak problem z odnalezieniem się na innych poziomach organizacji zbiorowej niż najniższy – rodzina i krąg przyjaciół, oraz najwyższy – wspólnota narodowa. Pomiędzy tymi dwoma poziomami otwiera się czeluść, próżnia socjologiczna właśnie, która powoduje, że tak słabo radzimy sobie z codzienną, systematyczną samoorganizacją i budowaniem trwałych form życia społecznego.

Teza Stefana Nowaka wygłoszona podczas seminarium Komitetu Prognoz PAN Polska 2000, opublikowana w „Studiach Socjologicznych” w 1979 r. i w publikacji towarzyszącej wielkiej wystawie „Polaków portret własny” stała się najsilniejszym memem polskich nauk społecznych. To właśnie do niej odwoływał się Janusz Czapiń...