POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 42 (2727) z dnia 2009-10-17; s. 50

Kultura / Afisz / Na ekranie

Zdzisław Pietrasik

Miasto z morza

●●○○○○

Najkrótsza recenzja filmu „Miasto z morza” opowiadającego o budowie Gdyni mogłaby brzmieć tak: morze jest, lecz miasta nie widać. Ambitny reżyser Andrzej Kotkowski podjął się zadania ponad siły – okazało się bowiem, że nasza kinematografia nie jest dzisiaj w stanie wyprodukować podobnego dzieła. Brakuje dotkliwie funduszy (mimo wsparcia władz Gdyni), co widać na ekranie: niby trwa wielka budowa, a tymczasem wciąż oglądamy jakieś wstępne roboty ciesielskie i kilka tych samych barek pływających w tle. Słaby jest scenariusz oparty na powieści Stanisławy Fleszarowej-Muskat „Tak trzymać”, przypominający najbardziej zgrane schematy socrealistyczne – trzeba wykonać plan, przeszkody się piętrzą, ale załoga trwa na posterunku. Równolegle toczy się wątek romansowy: chłopak, który przyjechał budować Gdynię z odległej wsi, zakochał się w miejscowej Kaszubce, zaś jej ojciec nie chce widzieć w rodzinie obcego. Czyli mezalians, ale prawdziwa miłość w końcu zatryumfuje. Nieźle radzą sobie natomiast młodzi aktorzy, czego nie da się powiedzieć o bardziej doświadczonej części obsady. Widz wychodzący ...

●●●●●● wybitne!
●●●●●○ bardzo dobre
●●●●○○ dobre
●●●○○○ średnie
●●○○○○ słabe
●○○○○○ dno!