POLITYKA

Wtorek, 20 sierpnia 2019

Polityka - nr 48 (3188) z dnia 2018-11-28; s. 60-62

Nauka

Agnieszka Krzemińska

Mieczów ci u nas dostatek

Przez wieki miecz był symbolem wojowników, władców i sprawiedliwości. Choć nie służy już jako broń na polu walki, nadal gra ważną rolę w masowej wyobraźni.

Latem tego roku ośmioletnia Saga Vanecek znalazła w jeziorze Vidöstern w Smalandii skorodowany miecz. Dumny ojciec dziewczynki miał nadzieję, że należał do wikinga, ale archeolog z muzeum w Jönköping stwierdził, że licząca 85 cm broń w pochwie z drewna i skóry jest starsza. W odmęty trafiła ok. 1,5 tys. lat temu, być może jako ofiara. Król Artur dostał Excalibur od Pani z Jeziora, podobnie według norweskiej legendy ten, kto wyciągnie miecz z jeziora, zostanie władcą Szwecji. Ośmioletniej Sadze raczej to nie grozi, ale kto wie, jak na nią zadziała magia miecza. To pierwsza broń, która służyła wyłącznie do zabijania ludzi, więc już od momentu pojawienia miecz stał się oznaką wojowniczych elit, obiektem prestiżu, darem. Do dziś to symbol odwagi, cnoty i walki dobra ze złem, stąd tyle go w literaturze, sztuce i popkulturze. Niektórzy – bronioznawcy, rekonstruktorzy, konserwatorzy – stracili dla niego głowę na zawsze. To oni w Landesmuseum w Stuttgarcie zorganizowali wystawę „Miecz – fascynacja” (Faszination ...