POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 33 (3173) z dnia 2018-08-14; s. 46-48

Świat

Ziemowit Szczerek

Międzymorze Orbána

Premier Węgier gra szeroko, coraz szerzej. Niewielki gracz z niewielkiego, choć kiedyś całkiem sporego, kraju ma ambicje nakreślenia nowego porządku nie tylko Basenu Karpat, ale i Europy Środkowej. Co najmniej.

Co roku w samym środku lata Viktor Orbán jeździ do uzdrowiska Băile Tușnad (po węgiersku Tusnádfürdő) w rumuńskiej Transylwanii. Wygłasza tam swoje najważniejsze mowy. To właśnie w Băile Tușnad wrzucił kilka lat temu do publicznej debaty temat „nieliberalnej demokracji”, a w 2014 r. wskazywał na Singapur, Rosję, Turcję i Chiny jako na przykłady skutecznie zarządzanych krajów i wzory do naśladowania, co z dzisiejszej perspektywy brzmi jak spełniająca się przepowiednia.

Orbán jeździ głosić swoje mowy do Rumunii. Ale jest wtedy w Rumunii tylko na papierze. W rzeczywistości znajduje się w kraju Szeklerów, madziarskojęzycznych górali, gdzie węgierskie tradycje i pamięć o dawnych wielkich Węgrzech są mocne, a co za tym idzie – mocna jest węgierska idea nacjonalistyczna. Co, jak się można domyślić, mocno niepokoi Rumunów, którzy, jak mogą, dezintegrują węgierskie środowiska w Rumunii. Co z kolei, jak się można domyślić, wzmaga węgierski nacjonalizm.

Załączniki

  • [Węgry - mapa]

    [Węgry - mapa] - [rys.] Mazurczyk Lech