POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 29 (2359) z dnia 2002-07-20; s. 16-18

Kraj

Janina Paradowska

Miejsca przy wyjściu

Ranking ministrów Leszka Millera

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po pierwszych zmianach w rządzie dał się wyraźnie odczuć niedosyt. Zarówno w koalicji jak i wśród opozycji. Politycy dawali do zrozumienia, że jeszcze dwóch, trzech ministrów powinno odejść. I choć premier zapowiedział, że w najbliższym czasie żadnych dalszych zmian nie będzie, panuje dość powszechne przekonanie, że przed wyborami samorządowymi, aby poprawić wizerunek rządu, Leszek Miller dokona kolejnych posunięć personalnych.

Polityczne kuluary mają swoich kandydatów do odwołania. Z szeregów koalicyjnych płyną sygnały, że jednym z pierwszych na liście jest minister gospodarki Jacek Piechota. Musi się bowiem znaleźć ktoś, kto zapłaci za upadłość Stoczni Szczecińskiej, za protesty innych upadających zakładów, a ponieważ premier nie może zmieniać prezesów banków prywatnych, którym wydał wojnę za „cwaniactwo spod budki z piwem”, więc pozostaje mu ruch, który może wykonać w pełni autonomicznie, czyli odwołanie ministra. Zwraca się także uwagę, że w Szczecinie, mateczniku Piechoty, aresztowano już właściwie wszystkich przedsiębiorców wyższego szczebla i te areszty postrzegane są głównie w kategoriach politycznych, także jako osaczanie ministra gospodarki.

Często słychać również o odwołaniu ministra ochrony środowiska Stanisława Żelichowskiego, który miał gwarancje bezpieczeństwa do czasu, aż premier dokona pierwszych zmian i odwoła kogoś z SLD. Ludowcy mają zaledwie dwa resorty i w koalicyjnym układzie było nie do pomyślenia, aby jako pierwszy stracił ...