POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 9 (2441) z dnia 2004-02-28; s. 16-17

Komentarze

Janina Paradowska

Miller w ostatnim okopie

Nowy rząd? nowa koalicja? przyspieszone wybory?

Leszek Miller nie czekał, aż w partii roz-pęta się kolejna dyskusja o oddzieleniu stanowiska premiera od przewodniczącego partii. Powiedział: ustępuję, wybierajcie następcę. Zabrzmiało to tak, jakby mówił: chcieliście skoczyć do gardła mnie, skaczcie teraz sobie.

Przewidziana na 6 marca konwencja partii miała udzielić władzom wotum zaufania. Wrzenie i chaos w szeregach Sojuszu sprawiły, że głosowanie nad wotum stało się mocno niepewne. Dla tej partii spadek poparcia poniżej 15 proc. to prawdziwa klęska. W czerwcu wybory do Parlamentu Europejskiego, a tu brak perspektywy, że przynajmniej jeden mandat w każdym okręgu przypadnie Sojuszowi. Sondaże pokazują, że może ich być, jak dobrze pójdzie, zaledwie 9. Istniało więc duże prawdopodobieństwo, że Leszek Miller podczas konwencji poniósłby pierwszą bardzo spektakularną porażkę we własnej partii. Uniknął jej zapowiadając rezygnację. Ma się teraz skupić na kierowaniu rządem i wprowadzaniu w życie planu wicepremiera Hausnera. Jeszcze kilka dni temu obowiązywała zasada: kierownictwo partii i rządu musi być w jednym ręku. Teraz ta ...