POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 48 (2835) z dnia 2011-11-23; s. 16

Raport

Adam Grzeszak

Minister Indiana Jones

Mikołaj Budzanowski kiedyś szukał skarbów królowej Hatszepsut. Teraz zajmie się Skarbem Państwa.

Kiedy premier Donald Tusk ogłosił, kto zostanie ministrem Skarbu Państwa, na portalach internetowych zaroiło się od wiadomości w stylu „Resort skarbu bierze specjalista od królowej Hatszepsut”. Jedną z niewielu informacji, jakie można znaleźć o Budzanowskim, obok skromnego oficjalnego biogramu, jest tytuł pracy doktorskiej: „Nisze kultowe na górnym tarasie świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari”. Oryginalnie jak na ministra skarbu.

Stylizował się na Indianę Jonesa. Nosił kapelusz z szerokim rondem, był pewny siebie i trochę zadzierał nosa. Był taki... – archeolog, który pracował z Budzanowskim w Egipcie, długo zastanawia się, jakiego użyć słowa – ...taki krakowski. Pracę doktorską obronił w 2004 r., już kilka lat po tym, jak porzucił czynne uprawianie nauki. Przyjaciele zwracają na to uwagę: jest piekielnie ambitny i pracowity. Co zacznie, musi dokończyć. Zależało mu na tytule doktorskim.

Zapewne to wpływ domu. Jest synem prof. Andrzeja Budzanowskiego, wybitnego fizyka, wieloletniego dyrektora krakowskiego Instytutu Fizyki Jądrowej PAN. W ślady ojca poszedł Maciej, starszy brat ministra, dziś doktor w instytucie, którym ...