POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 46 (3085) z dnia 2016-11-08; s. 5

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Martyna Bunda

Minus plus

Za życiem – takie hasło posłowie wpisali w tytuł najnowszej ekspresowej ustawy przeprowadzonej przez rząd Beaty Szydło. Powstał akt równie patetyczno-ideologiczny jak nazwa. I nic więcej. Zapewne potrzebne było hasło równie nośne jak 500 plus – i jest. Tyle że całkiem puste. Pięćsetkę, mimo utyskiwań opozycji na obciążenie dla budżetu, część ekspertów uznała za realne wsparcie rodziców – nie tak znów nietypowe dla współczesnych krajów europejskich. A cztery tysiące? Dla kobiety rodzącej – tak, znajdą się. Dla opiekunów prawnych dziecka, którzy zdecydowaliby się podjąć opieki w miejsce matki – nie. Jeśli dziecko umrze w dniu porodu – tak, będą wypłacone. Dla rodzin, w których żyje 200 tys. dzieci niepełnosprawnych – nie.

Potrzebne było hasło, więc każda z ok. 8 tys. kobiet – matek dzieci z wadami rozwojowymi, przychodzących na świat co roku (w ustawie nie określa się, jaka wada kwalifikuje do pomocy i czy musi być ona znaczna), mogłaby poczuć się przypadkowo wygrana, ...