POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 48 (3188) z dnia 2018-11-28; s. 63

Nauka

Andrzej H. Jasiński

Miraże za miliardy

Innowacyjność to hasło, które od lat głoszą wszystkie polskie rządy. Gdyby miarą postępu była liczba słów i inicjatyw, to nasz kraj byłby w tej dziedzinie liderem. Dlaczego nie jest?

W 2008 r. rozpoczęła się realizacja ośmiu Programów Operacyjnych finansowanych przede wszystkim z funduszy unijnych w ramach tzw. Perspektywy Finansowej 2007–13. Głównym była Innowacyjna Gospodarka (POIG). Otrzymaliśmy na niego z Unii Europejskiej prawie 7,5 mld euro. Do tego budżet państwa dopłacił – zgodnie z wymaganiami UE – ok. 15 proc.

Płatności unijne na POIG z każdym rokiem rosły. W 2014 r. były nawet 10 razy większe niż na początku. Nie wpłynęło to jednak na poziom innowacyjności naszych firm. Z danych GUS za lata 2006–15 wynika, że wydatki przedsiębiorstw na działalność innowacyjną po początkowym wzroście wykazały w latach 2009–13 tendencję spadkową. Podobnie kształtowały się nakłady firm z ich własnych źródeł. Co gorsza, kiedy zaczęły napływać naprawdę duże pieniądze unijne, wsparcie z budżetu państwa dla innowacyjnych wysiłków przedsiębiorstw wyraźnie osłabło. Sytuacja zmieniła się dopiero w 2014 r. Straciliśmy więc być może niepowtarzalną szansę na „skok innowacyjny”.

Specyfika ...