POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 34 (2415) z dnia 2003-08-23; s. 30-31

Kraj / Nowa posłanka Samoobrony

Agnieszka Zagner

Misja wesołej kumoszki

Od chwili gdy Maria Wiśniowiecka – z wykształcenia fryzjerka oraz archiwistka po trzyletnim kursie korespondencyjnym – dowiedziała się, że jest nową posłanką, schudła trzy kilo. Cały ten Sejm spadł na nią nagle i do dziś nie może w to jeszcze uwierzyć.

W Ziemięcicach w powiecie tarnogórskim Maria Wiśniowiecka, rodowita Ślązaczka, mieszka od urodzenia, czyli od 1945 r. W tym roku, w dniu swoich urodzin, jak zwykle czekała na życzenia od zaprzyjaźnionego posła Samoobrony Józefa Stasiewskiego, z którym startowała w wyborach dwa lata temu z okręgu rybnickiego. Zamiast jednak oczekiwanego posła, zadzwonił jego kolega z Sejmu z wiadomością o śmierci Stasiewskiego. Nie od razu do niej wszystko dotarło, dopiero jak zatelefonował ponownie i powiedział, że ma się szykować do Warszawy, bo przecież zdobyła najwięcej głosów na liście po Stasiewskim, dopadły ją emocje: – Do dziś nie mogę przyjść do siebie. Od czasu jak zaczęła interesować się nią prasa, bierze nawet tabletki na uspokojenie. – Człowiek czasem tak coś powie... A jeszcze przecież nie jest przygotowany. Ja jestem nerwowa, a jak się jeszcze bardziej zdenerwuję, to już zupełnie nie potrafię się wysłowić. Jestem Ślązaczką, ale wiem, że po polsku trzebo godać – dodaje lekko speszona.

Fakt, ostatnio na katowickiej ...