POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 50 (3190) z dnia 2018-12-12; s. 64-66

Nauka

Edwin Bendyk

Mit cyfrowego tubylca

Internet jest dziś medium powszechnym, także dla dzieci i młodzieży. Najnowsze badania naukowe obalają dotychczasowe stereotypy dotyczące najmłodszych użytkowników sieci.

Kto nie słyszał zachwyconego dziadka opowiadającego o trzyletnim wnuku, który bez żadnych instrukcji potrafi znaleźć na tablecie odpowiednią bajeczkę, lub o wnuczce w wieku przedszkolnym umiejącej uruchomić na telefonie komórkowym funkcje niedostępne dla dorosłych? Po prostu dzieci dziś rodzą się z komputerową myszką lub smartfonem w ręku, są więc cyfrowymi tubylcami – technologiczny wymiar rzeczywistości ma być dla nich tak samo naturalny jak dla członków amazońskich plemion naturalnym środowiskiem życia jest las tropikalny.

O cyfrowych tubylcach po raz pierwszy zaczął mówić i pisać już w 2001 r. Marc Prensky, amerykański popularyzator wykorzystania nowych technologii w edukacji. Przekonywał też, że dorośli mogą być co najwyżej cyfrowymi imigrantami – internet to dla nich nowe terytorium, które zawsze będzie obcym, wyuczonym obszarem. Stąd mają wynikać zasadnicze nieporozumienia i współczesny konflikt pokoleń. Bo kiedy dorosły widzi dziecko wpatrzone w ekran, myśli, że bezproduktywnie traci ono czas na gry w głupie strzelanki lub oglądanie jeszcze głupszych filmików na YouTube. A wszystko ...