POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2014-07-09; Pomocnik Historyczny. 1944 Powstanie Warszawskie; s. 3

Jerzy BaczyńskiLeszek Będkowski

Mit i historia

Powojenna historia Polski sprawiła, że nie można było swobodnie i rzetelnie opowiadać o Powstaniu Warszawskim i spierać się o jego sens. Dla władzy komunistycznej, w wersji stalinowskiej, Armia Krajowa była „zaplutym karłem reakcji”, a jej czyny bojowe – zbrodnią na narodzie, popełnianą w imieniu warstw burżuazyjno-sanacyjnych. Nie przeszkadzało to stalinowskim propagandzistom i historykom na tym samych oddechu twierdzić, że akcja Burza (kryptonim planowanego powstania powszechnego przeciw okupantom) to było „kapitulanckie stanie z bronią u nogi”, w praktyce kolaboracja z hitlerowcami przeciwko Armii Czerwonej.

W tej sytuacji w pamięci społecznej, domowej, Powstanie Warszawskie było gloryfikowane, często mitologizowane. Stosunek do niego – hasłem postawy życiowej. Jakiekolwiek zawahanie w tej sprawie mogło oznaczać sprzyjanie komunistycznej władzy.

Z czasem, wraz ze względną liberalizacją po 1956 r., wypracowano następującą urzędową formułę: złe powstanie, bohaterscy powstańcy. Władza nadal nie zgadzała się na budowę pomnika Powstania Warszawskiego, ale 1 sierpnia urządzała apele pod pomnikiem Bohaterów Warszawy (Nike). Byli ...