POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 1 (2536) z dnia 2006-01-07; s. 62-63

Historia / Cudowne narodziny Polski

Jerzy Besala

Mit Oracza

Niemal każde państwo i dynastia mają swój mit cudownych narodzin. Jak było z państwem Polan? Utrzymujemy się w tym nurcie.

Cieszcie się zaiste, iżeśmy przybyli, a może nasze przybycie przyniesie wam obfitość dobra wszelakiego, a z potomstwa zaszczyt i sławę – mówią tajemniczy Goście przybyli do Piasta, syna Chościska, i jego żony Rzepki na postrzyżyny. Tak opisuje narodziny nowej (pierwszej?) dynastii w dziejach polskich Gall Anonim. Jesteśmy u zarania państwa. Jak jednak oddzielić legendę od prawdy w tego rodzaju przekazach?

W średniowieczu, a i w czasach nowożytnych powstanie chrześcijańskiego państwa lub dynastii, a więc sacrum, nie mogło być dziełem przypadku. Miało nosić Boży stygmat. Zastanawiające jest przy tym, dlaczego nie przetrwały lub znikły w pomroce dziejów państwa i plemiona pruskie sąsiadujące z państwem Polan, o których nikt oprócz uczonych specjalistów nie pamięta: Galindii, Nadrowii, Natangii, Sambii? Czy dlatego, że nie przyjęły chrześcijaństwa na czas, a więc i stygmatów cudownego pochodzenia? Podbój zbrojny tych plemiennych związków przez ...