POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 51 (3090) z dnia 2016-12-14; s. 32-33

Społeczeństwo

Mariusz Sepioło

Modulować i nie siadać

Jak windykatorzy odzyskują długi. A przynajmniej, jak próbują.

Za pomocą tabelki programu Excel J. namierza obiekt. Dzień dobry – mówi do służbowej komórki, z której dzwoni do Obiektu. Po drugiej stronie Obiekt zapewne krząta się po kuchni w przetartych dresach. Parzy herbatę, chodzi po mieszkaniu, ale musi to robić w konspiracyjnej ciszy, takiej, której nie dosłyszy Menda stojąca ewentualnie po drugiej stronie drzwi wejściowych. Obiekt już to wie. Jednak tym razem Menda, czyli J., siedzi w centrali szacownej firmy o nazwie kojarzącej się z łaciną i wybiera połączenie ze służbowej komórki. Obiekt nieuważnie odbiera jego telefon – z numeru zastrzeżonego. Czy pan ten a ten, zamieszkały w Szczecinie, przy ulicy takiej i takiej? – pyta J. Następuje krótka, choć krępująca cisza. Jeśli Obiekt potwierdzi swoje dane osobowe, J. będzie go miał jak na widelcu. Proszę się nie martwić – zapewni przez telefon – jest pan w dobrych rękach.

Firmy windykacyjne w Polsce przybierają nazwy wyjęte wprost ze słownika łaciny lub podręczników prawa rzymskiego. Oficjalnie zajmują ...