POLITYKA

Piątek, 22 lutego 2019

Polityka - nr 38 (2522) z dnia 2005-09-24; s. 14

Ludzie i wydarzenia. Świat

Adam Krzemiński

Moneta na sztorc

W Niemczech wszystko na opak. Przegrani tryumfują. Wygrani są skwaszeni, a suweren – wyborca – pokazuje, że nie bardzo wie, czego chce. Zmiany czy kontynuacji? Przyspieszenia reform czy ich przytrzymania? Rządów CDU? A może jednak SPD? Niemcy jakby się spolonizowali. Partie maleją i tracą wyraziste kontury. Jedne – jak postkomunistyczna PDS – powracają do Bundestagu po zmianie etykiety (na Partię Lewicy), inne topnieją w urnach wyborczych, mimo że prowadziły w sondażach. Dominuje „nowa nieprzejrzystość”, choć na mapie wyborczej widać wyraźne zarysy: katolickie południe republiki jest chadeckie, protestancka północ – czerwono-zielona, ale ta czerwień ma wykluczające się odcienie, postkomunistyczne na wschodzie i socjaldemokratyczne na zachodzie.

W noc wyborczą w Domu Wil-ly’ego Brandta, kwaterze głównej SPD, radość. Partia straciła bez mała 5 proc. głosów w porównaniu z wyborami 2002 r. Co z tego! Odrobiła 12 proc. w porównaniu z sondażami z maja. Z kolei w kwaterze głównej CDU, w Domu Konrada Adenauera, przygnębienie, którego nie rozwiewa sztywny uśmiech ...