POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 52 (3091) z dnia 2016-12-19; s. 175

Dodatek specjalny. Kryzys grudniowy 2016

Mariusz Janicki

Mono-władza

Kryzys parlamentarny, który wybuchł w ostatni piątek i wciąż trwa, pokazał kolejne zakamarki i niespójności polskiego systemu politycznego. Są one mało widoczne, kiedy rządzi normalna partia respektująca zasady liberalnej demokracji, ale stają się aż nadto destrukcyjne, gdy do władzy dochodzi siła, która tych zasad nie przestrzega. Okazuje się, że decyzja o wymiarze de facto konstytucyjnym, czyli w istocie wyrugowanie dziennikarzy z Sejmu, zapada na szczeblu niejako administracyjnym, praktycznie z woli jednej osoby, marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego (i jak należy się domyślać, z inspiracji jego partyjnego szefa). Formalnie nikt nie może jej zakwestionować. Zostaje zredukowana do przepisów porządkowych. Podobnie wygląda sytuacja z przeniesieniem obrad Sejmu do innego pomieszczenia: decyduje jednoosobowo marszałek, on stwierdza kworum i tylko on jest uprawniony do uznania, że obrady i głosowania przebiegały prawidłowo. Można odwoływać konwenty seniorów, informować o czymś posłów w ostatniej chwili, nie dopuszczać do debaty, przekształcać w jednej chwili posiedzenie klubu w posiedzenie Sejmu, blokować poprawki i je zbiorczo odrzucać. I nic się nie da z tym zrobić.

Wykładnią regulaminu ...