POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 25 (3115) z dnia 2017-06-21; s. 30-32

Społeczeństwo

Marta Mazuś

Morowe dziewczyny

Są dobrze zorganizowane, niezależne, kochające Ojczyznę i nikt nie będzie im mówił, co mają robić. Tylko niech żaden lewak nie nazywa ich feministkami!

Wydawała się subtelna, wręcz eteryczna, dopóki się nie odezwała. Gdy stanęła na platformie, krzykiem nawoływała do ostatecznego zrzucenia jarzma babilońskiej nierządnicy i wypędzenia z Polski siewców wrogiej ideologii. Przestrzegała – nie można pozwolić, aby przybysze wyrżnęli nas wszystkich w pień, aby islamskie ścierwo niszczyło polski naród. Tymi właśnie słowami, wygłoszonymi we wrześniu 2015 r. na wiecu antyimigranckim we Wrocławiu, Justyna Helcyk, absolwentka chemii pochodząca z Lądka-Zdroju i koordynatorka brygady dolnośląskiej ONR, zapisała się w zbiorowej świadomości jako nowa kobieca twarz narodowego radykalizmu w Polsce. Pod yutubowym nagraniem z jej słynnego przemówienia, w którym zresztą wrocławska prokuratura nie dopatrzyła się nawoływania do nienawiści i na początku maja tego roku śledztwo w sprawie zostało ostatecznie umorzone, do dziś sypią się zachwyty patriotycznej części społeczeństwa. Że taka mądra i charyzmatyczna, prawdziwa Polka, idealny materiał na żonę, i że na całe szczęście coraz ...