POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 43 (2728) z dnia 2009-10-24; s. 26-27

Kraj

Joanna Podgórska

Motyw

Chcieli dowiedzieć się, jak nóż wchodzi w ciało. Jak człowiek się dusi. Jak to jest zabić. Poza tym Leper miał osiemnastkę. Chcieli ją jakoś uczcić.

Krzysztofa S. znalazła matka. Miał ranę od noża w szyi i dwie rany kłute brzucha. 34-letni, bezrobotny, alkoholik, ale według sąsiadów spokojny, nieawanturujący się. Często wystawał w bramie łódzkiej kamienicy przy ul. Więckowskiego, żeby pogadać, wyprosić parę złotych na flaszkę. Pewnie zabił go kumpel, z którym pił. Pokłócili się o coś i poszedł w robotę nóż. Zwykła sprawa w takim środowisku. To był pierwszy trop policji. Aż do czasu, gdy miesiąc później w parkowym stawie znaleziono zwłoki 16-letniego Jacka S.

Stara secesyjna kamienica przy ul. Więckowskiego to właściwie jeszcze śródmieście Łodzi. Fasada jakoś się trzyma. Podwórko studnia obskurne i zagracone. Klatki schodowe zdewastowane, zjadane przez liszaj i grzyb. Złuszczona farba, smród stęchlizny. Bywa, że w kamienicach takich jak ta połowa mieszkańców jest w konflikcie z prawem. Mało kto pracuje. Tu szybko wchodzi się w dorosłość. Szybko robi się pierwsze włamania, drobne rozboje, „pożycza” auta. Niektórzy zaczynają ...