POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 33 (3173) z dnia 2018-08-14; s. 95

Felietony / Chutnik Plebanek

Sylwia ChutnikGrażyna Plebanek

Mówimy „sprawdzam”

Kobiety odzyskują głos. Zaraz ktoś kwaśno skomentuje: a co, to wcześniej go nie miały? Baby przecież takie gadatliwe są jak w tej scenie z filmu „Dzień świra”. Gadają bez ustanku. I co, nagle zapomniały, jak się mówi? Dokładnie tak było: nie dopuszczano ich do głosu i bardzo szybko stwierdziły, że nie wypada się odzywać. Siedziały na panelach i skubały nitki w sukienkach. Po jakimś czasie pan prowadzący życzliwym tonem namaszczał: „No, a cio tam sądzi nasza miła kobietka?”. I kobietka chrząkała, oblewając się rumieńcem. Zaczynała mówić, a trwało to mniej więcej 10 sekund. „Głośniej”, ktoś krzyknął. „To może ja wyjaśnię”, usłużny pan sprawnie przechwytywał mikrofon, zachwycony, że może w kilku słowach streścić to, co usłyszał.

Wiemy, o czym piszemy. Sylwia dopiero niedawno nauczyła się przerywać, bo inaczej siedziałaby jak paprotka, czekając grzecznie na swoją kolej. Grażyna jeszcze kilka lat temu przejęłaby się głosami kolegó...