POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 40 (2877) z dnia 2012-10-03; s. 22-24

Kraj

Juliusz Ćwieluch

Mózgu nie da się wykastrować

Rozmowa z Arkadiuszem Bilejczykiem, seksuologiem, o tym, co tak naprawdę znaczy leczenie z pedofilii

Juliusz Ćwieluch: – Jaką mam gwarancję, że opiekun mojego dziecka w przedszkolu nie jest pedofilem?
Arkadiusz Bilejczyk: – Żadnej.

Ale sądowe zakazy pracy z dziećmi eliminują przynajmniej tych z wyrokami.
Znam przypadek mężczyzny ze stwierdzoną pedofilią. Został skazany i osadzony. Sąd orzekł jeszcze, że po zakończeniu kary przez pięć lat nie wolno mu pracować z dziećmi. Ale przecież po tych pięciu latach nagle nie przestanie być pedofilem. To kuriozalny wyrok świadczący o nieznajomości problemu.

Jak to nie zostanie wyleczony? Przecież w więzieniach są programy zajmujące się leczeniem pedofilów.
Wyleczyć się tego nie da. Jak w innych parafiliach (dewiacjach). Sadomasochista zostanie sadomasochistą, ekshibicjonista – ekshibicjonistą. Nie da się zmienić czyjejś preferencji seksualnej. Pedofila podniecają dzieci i nie namówimy go nagle na to, żeby zaczął oglądać się za dorosłymi kobietami czy mężczyznami.

Skąd się bierze pedofilia?
Na pewno nie jest dziedziczna. Co do tego, czy jest wyuczona, czyli nabyta w trakcie rozwoju osobniczego, zdania są podzielone. Wł...

Arkadiusz Bilejczyk jest psychologiem, psychoterapeutą, seksuologiem klinicznym, od 8 lat pracuje z pedofilami.