POLITYKA

środa, 19 grudnia 2018

Polityka - nr 14 (14) z dnia 2018-09-26; Niezbędnik Współczesny. 3/2018; s. 94-97

CYWILIZACJA

Przemek Berg

Mroczny przybysz

Pierwszy zaobserwowany obiekt z dalekiego kosmosu, który wtargnął w nasz Układ Słoneczny, odkryli w październiku 2017 r. astronomowie z teleskopu Pan-STARRS, umieszczonego na Hawajach. Nigdy w historii ludzkości czegoś takiego nie widzieliśmy. Teraz widzimy.

To coś jest asteroidą albo kometą, albo jeszcze czymś innym; do końca bowiem nie wiadomo. Oficjalna nazwa obiektu, ustalona przez Międzynarodową Unię Astronomiczną, to 1I/2017/U1. W tym tajemniczym symbolu ważny jest pierwszy człon, czyli 1I – oznacza on, że ciało to jest pierwszym zidentyfikowanym międzygwiezdnym obiektem (1Interstelar), który przybył do naszego Układu. Jednak wkrótce po odkryciu gwiezdnego gościa utrwaliła się jego inna nazwa, bardziej popularna i własna, a mianowicie Oumuamua. Słowo to w języku rdzennych Hawajczyków oznacza posłańca, który przybywa pierwszy. Po hawajsku brzmi to mniej więcej tak: Oh–MOO–ah–MOO–ah.

Jak grom z nieba!

Dokładnie tak – jak grom z nieba – Oumuamua wpadła w Układ Słoneczny po bardzo odchylonej orbicie hiperbolicznej (żadne ciało obserwowane dotychczas nie miało tak dużego mimośrodu orbity), z ogromną prędkością niemal 30 km/s, po czym, gdy zbliżała się do Słońca, coraz bardziej przyspieszała, aż w końcu osiągnęła szybkość 87,3 km na ...