POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 34 (2921) z dnia 2013-08-21; s. 71

Kultura / Kawiarnia Literacka

Krzysztof Siwczyk

Mrożka czytanie ze zrozumieniem

Czytelnik dzienników Sławomira Mrożka wie, że Mrożek nie umiera nigdy. On się jedynie przebóstwia. Zmienia skórę, optykę i poglądy, zwłaszcza te dotyczące swojej osoby. Jest względny jak pogoda, zależny od punktu siedzenia przy kawiarnianych stolikach Krakowa, Meksyku, Paryża, Nicei. Dostrzega z całą ostrością kapryśną naturę własnych sądów i wyborów. W dziennikach oscyluje między mitomaństwem a rozpaczą, między ortodoksyjnym przywiązaniem do pierwszej osoby liczby pojedynczej a mówieniem o uniwersalnych mechanizmach rządzących zachowaniami społecznymi. Bezwzględna data śmierci pisarza mogłaby spokojnie znaleźć się w którymś z jego diarystycznych zapisów jako próbka czarnego humoru, luksusowy żart, na jaki można sobie pozwolić w doborowym towarzystwie samego siebie.

Tymczasem nie możemy już spodziewać się żadnych zapisów. Oczywiście poza publikacją spuścizny, co wcześniej zapowiadano. W wieku 83 lat Mrożek odszedł, przebóstwił się ostatecznie i nieodwołalnie. Ten nauczyciel czytania życia ze zrozumieniem jego absurdalnego charakteru był w polskiej kulturze okazem ...

Krzysztof Siwczyk, jedyny w Polsce poeta, który jest jednocześnie krytykiem literackim, felietonistą oraz aktorem (zagrał świetnie głównego bohatera filmu Lecha Majewskiego „Wojaczek”). W 2012 r. wydał tom wierszy „Gody”. Pracuje w Instytucie Mikołowskim znajdującym się w domu, w którym mieszkał Rafał Wojaczek.