POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 34 (2668) z dnia 2008-08-23; s. 73-75

Historia

Grzegorz Majchrzak

Mroźny sierpień

40 lat temu wojska Układu Warszawskiego (w tym Ludowe Wojsko Polskie) wkroczyły do Czechosłowacji, tłumiąc jej wolnościowy zryw. Reakcje obywateli PRL na te wydarzenia były pilnie śledzone przez Służbę Bezpieczeństwa.

Przez pewien czas uwagę funkcjonariuszy SB odciągał Marzec ’68. Jednak już na początku maja w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych opracowano dokument zatytułowany „Tezowy plan przeciwdziałań niektórym tendencjom na tle wydarzeń w CSRS”. Postawiono na nogi całą agenturę. Szczególna rola przypadła Służbie Bezpieczeństwa województw przygranicznych. 21 sierpnia całości działań związanych z sytuacją w Czechosłowacji nadano kryptonim Podhale.

Oczywiście, Polacy interesowali się sytuacją u naszego południowego sąsiada. W lipcu wydawało się już, że interwencja jest nieunikniona. Wskazywało na to m.in. przemieszczanie wojsk radzieckich ku czechosłowackiej granicy. Na początku sierpnia, po rozmowach ostatniej szansy przywódców ZSRR i CSRS w Czernej nad Cisą, wydawało się, że widmo inwazji zostało oddalone. Nic zatem dziwnego, że warszawska bezpieka odnotowała: „Sytuacja na terenie Czechosłowacji przestaje być przedmiotem szerokich dyskusji i komentarzy”.

Interwencja państw Układu Warszawskiego 21 sierpnia 1968 r. była dla wielu osób zaskoczeniem. Funkcjonariusze SB w pocie czoła zbierali informacje o polskich reakcjach. Codziennie do ...