POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 8 (2946) z dnia 2014-02-19; s. 40-41

Edukator Ekonomiczny

Witold M. Orłowski

Mrożone dolary

Każdy student ekonomii wie, że efektem nadmiernego wzrostu ilości pieniądza musi stać się inflacja. W ciągu minionych 6 lat globalny rynek został zalany bilionami dodatkowych dolarów, a jednak inflacji nie ma. Dlaczego?

Poglądy zmarłego 8 lat temu Miltona Friedmana nie u wszystkich budzą entuzjazm. Ale pod jednym napisanym przez niego zdaniem podpisują się niemal wszyscy ekonomiści: na dłuższą metę „inflacja jest zawsze i wszędzie zjawiskiem pieniężnym”. Innymi słowy, jeśli w gospodarce jest za dużo pieniądza, efektem musi stać się wzrost cen.

Fundamentalny mechanizm

Odpowiedź na pytanie, dlaczego mamy dziś na świecie niską inflację mimo wydrukowania gigantycznej ilości dolarów, euro, jenów i funtów, trzeba więc zacząć od pokazania mechanizmu, który w normalnych czasach wiąże pieniądz z inflacją. Zadanie zapewnienia właściwej ilości pieniądza na rynku należy do banków centralnych. Jeśli podaż pieniądza jest zbyt mała w stosunku do popytu, bank zwiększa jego ilość, udzielając kredytu bankom komercyjnym. Jeśli z kolei podaż pieniądza jest większa od popytu, gotówka zaczyna parzyć w kieszeniach – ludzie zaczynają zbyt dużo kupować jak na możliwości gospodarki, co prędzej czy później przekłada się na wzrost ...

Wiedza jest dzisiaj równie cenna jak pieniądze. Wzięcie kredytu, założenie lokaty, inwestycja w akcje mogą okazać się sukcesem albo porażką zależnie od tego, czy będziemy rozumieli mechanizmy rządzące światem ekonomii. Na naszą sytuację duży wpływ mają i decyzje podejmowane przez polskich polityków, i wydarzenia na drugim końcu świata. Kolejny Edukator Ekonomiczny przygotowany we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim pomoże zrozumieć mechanizmy światowej gospodarki i ułatwi poruszanie się w skomplikowanym świecie nowoczesnej bankowości.