POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 46 (2530) z dnia 2005-11-19; s. 105

Społeczeństwo / Obyczaje / Sztuka o Wałęsie

Ryszarda Socha

Mur ze styropianu

„Ani tego nie kupiłem, ani prosiłem, a nawet byłem przeciw” – mówił Lech Wałęsa, indagowany w kwestii świeżo wystawionego przez Teatr Wybrzeże spektaklu teatralnego, którego jest tytułowym bohaterem. Postać Wałęsy nęci młodych twórców. Czy jednak mają coś ciekawego do powiedzenia?

Rok temu swoją wizję przywódcy Solidarności zaprezentowali młodzi rzeźbiarze. Była to odpowiedź na konkurs ogłoszony przez Fundację Centrum Solidarności. Jeden dostrzegł w Wałęsie bohatera na kształt biblijnego Dawida Michała Anioła, innemu pierwszy przywódca „S” skojarzył się z prasłowiańskim Światowidem o czterech obliczach. Publiczność zwiedzająca wystawę palmę pierwszeństwa przyznała muskularnemu wąsatemu „Dawidowi” z długopisem zamiast procy.

Teraz przyszła kolej na teatr. Prapremierze sztuki „Wałęsa. Historia wesoła, a ogromnie przez to smutna” autorstwa Pawła Demirskiego (rocznik 1979), w reżyserii Michała Zadary (rocznik 1976) towarzyszył dużo większy rozgłos niż wystawie styropianowych pomników. Rozpisywano się na jej temat, gdy tylko zrodził się zamysł. Potem media zapewniały, że będzie to jeden z najważniejszych spektakli przygotowanych przez Teatr Wybrzeże w ostatnich latach.

Lech Wałęsa nie mógł być obecny na premierze, ponieważ przebywał za granicą. Obejrzał przedstawienie następnego dnia. Miał sporo zastrzeżeń: „Muszę powiedzieć z bolszewicką szczerością – to jest ...