POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 26 (3166) z dnia 2018-06-27; s. 30-32

Społeczeństwo

Juliusz Ćwieluch

Murowane kłopoty

Śmiała wizja odbudowy zamków kazimierzowskich podzieliła ich los – popadła w ruinę.

Jarosław Kaczyński, który zastał Polskę w ruinie, obiecał odbudować wszystko. Nawet bardzo stare ruiny. A konkretnie zamki Kazimierza Wielkiego. Na tym jednym zdaniu, wygłoszonym rok temu na V Kongresie PiS, kilku samorządowców postanowiło odbudować swoje budżety. Po kontakcie z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego okazało się, że w większości natknęli się na mur.

Z mroków zapomnienia

Oficjalny status zamku w Szydłowie to „trwała ruina”, co mniej zorientowanym w żargonie konserwatorów wyjaśniamy: nie jest już zamkiem, lecz pozostałościami po zamku. I to właśnie pozostałości objęte są ochroną konserwatorską. O odbudowie zamku można więc zapomnieć, dopóki nie zmieni się jego status. Jednak dynamiczna sytuacja polityczno-ideologiczna postawiła świętokrzyską konserwator zabytków w trudnej sytuacji.

W drodze kompromisu konserwator Anna Żak-Stobiecka wydała salomonową decyzję. – Samorząd dostał zgodę na ekspozycję sali rycerskiej i częściową sali tronowej, co pozwoli na powstrzymanie degradacji obiektu. Jednak wszystkie dokonane zmiany mają mieć charakter odwracalny, ...