POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 25 (2659) z dnia 2008-06-21; s. 30-31

Kraj

Ryszarda Socha

Muzea jak twierdze

Kiedy na Westerplatte zjechała na wizję lokalną dwójka najbliższych współpracowników premiera, stało się jasne, że Donald Tusk chce mieć na Wybrzeżu swój odpowiednik Muzeum Powstania Warszawskiego, historycznej opoki braci Kaczyńskich.

Ci współpracownicy to Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego, oraz Wojciech P. Duda, doradca do spraw polityki historycznej, redaktor naczelny „Przeglądu Politycznego”, periodyku liberałów, człowiek – jak się zdaje – o aspiracjach bardziej intelektualnych aniżeli politycznych. Chociaż niektórzy mówią: szara eminencja. Dudę i Tuska łączy wielka przyjaźń, sięgająca czasu studiów. Wspólnie przygotowali głośny cykl albumów „Był sobie Gdańsk”, którego zamysł, choć urzeczywistniony dopiero w latach 90., zrodził się w studenckich dysputach.

Sławomir Nowak jest koordynatorem, taranem, który ma doprowadzić do urzeczywistnienia pomysłu Muzeum Pola Bitwy – mówi Duda. Jest też inny projekt – Muzeum II Wojny Światowej (czasem pada też nazwa Muzeum Wojny i Pokoju). Na razie w fazie prac koncepcyjnych. Też ma powstać w rodzinnym mieście premiera. I nawet wybrano lokalizację – teren po starej zajezdni koło Poczty Polskiej, przy głównych szlakach turystycznych, stosunkowo blisko Europejskiego Centrum Solidarności. Idea tego muzeum to jeden z tematów rozmów między Donaldem Tuskiem a Angelą Merkel.

Wróćmy jednak do Westerplatte. „Premier nie wyobraża ...