POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 44 (2374) z dnia 2002-11-02; s. 66-67

Kultura / Do czytania pod prysznicem

Zygmunt Kałużyński

My oraz kleszcz na gałęzi

Bywa, że stawiamy sobie pytanie: skąd wzięliśmy się w tym czasie i w tym miejscu? Co znaczy świat, który nas otacza? Jaki jest sens, i czy w ogóle on istnieje, naszego bytu i kosmosu?

Stykając się z próbami odpowiedzi na postawione powyżej pytania, notowałem te, które, jak mi się wydawało, przynosiły informację. Robiłem to bez zamiaru dojścia do jakiejś generalnej prawdy, teorii czy syntezy. Zapisywałem opinie, na jakie trafiałem i które były przekonujące.

Zaczyna się od Kartezjusza (Rene Descartes), ponieważ wykazał on najdalej idącą podejrzliwość wobec tego co niepewne. Zdecydował, że będzie powątpiewał we wszystko, by dojść do jakiegoś ustalenia absolutnego. Była nim sławna formuła, od której zaczął się nowoczesny racjonalizm: „Myślę, więc jestem”. Orzekł on więc jako niewątpliwy fakt własnego istnienia, czego dowodem była jego własna akcja rozumowania. Jednak jego następnym pytaniem było, skąd wziął się Kartezjusz jako istota myśląca? Bo myśl może być stworzona tylko przez inną myśl. Z tezy Kartezjusza wynikało, że musi istnieć siła, która dała początek jego myśli.

Do podobnego wniosku – istnienia w świecie założenia myślowego – doszedł astronom angielski James Jeans. ...

Tagi

człowiekkosmos