POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 28 (3218) z dnia 2019-07-10; s. 95

Felietony / Passent

Daniel Passent

Na dnie

Jedną z pierwszych decyzji przyszłego rządu – wszystko jedno jakiego – powinna być likwidacja Polskiej Fundacji Narodowej. Twór ten powołano w końcu 2016 r., pod parasolem premier Szydło, jest on oczkiem w głowie wicepremiera Glińskiego. Pomysł mógł się narodzić na styku Ministerstwa Kultury oraz środowiska Reduty Dobrego Imienia – Ligi Przeciwko Zniesławieniom.

Kręgi patriotyczne w Reducie i w rządzie Szydło postanowiły utworzyć Polską Fundację Narodową do promocji i obrony dobrego imienia i wizerunku naszego kraju. PiS żywi kompleks brzydkiego kaczątka, jest bardzo wyczulony na punkcie reputacji Polski, nasze ambasady monitorują media na całym świecie, ambasadorowie piszą sprostowania i listy protestacyjne. Fundację wzięło na swój garnuszek, a właściwie na srebrną tacę, państwo, czyli my. Około 20 spółek Skarbu Państwa, z Orlenem, Lotosem itp., „spontanicznie postanowiło” przez 10 najbliższych lat wpłacać na Fundację miliony, w ten sposób już pierwszy budżet wyniósł 100 mln, a obecnie mówi się już o 400 mln. Fundacja urodziła się ze srebrną ł...