POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 13 (2901) z dnia 2013-03-27; s. 129

Tym / Felieton

Stanisław Tym

Na jeden kolor

Przeczytałem w „Wysokich Obcasach” rozmowę Grzegorza Sroczyńskiego z Małgorzatą Terlikowską (z wykształcenia filozofką), żoną katolickiego publicysty Tomasza Terlikowskiego. Małżeństwem są od 15 lat, mają czworo dzieci, myślą o kolejnych. Codzienność ortodoksyjnie katolickiego małżeństwa została opowiedziana przez panią Małgorzatę szczerze i bezpruderyjnie. Przez kilka lat nie mogła zajść w ciążę, więc postanowili zbadać nasienie pana Tomasza u specjalisty. I tu problem. Kościół bowiem zezwala na wypuszczenie plemników tylko w jednym miejscu – tam gdzie będą mogły rozpocząć niczym nieutrudnioną wędrówkę do macicy żony. Każdy inny wytrysk jest grzechem. Jak zatem uzyskać nasienie męża, by je oddać do badania i nie popełnić grzechu? Szczegółów nie opiszę, choć są we wspomnianym wywiadzie – udało się w każdym razie zbadać męża bezgrzesznie.

Przyznam, że czytałem tę rozmowę ze zdumieniem i podziwem, bo zdałem sobie sprawę, jak ogromną, mozolną pracę musiał wykonać Watykan i rzesza specjalistów z wielu dziedzin – od anatomii i fizjologii poczynając, a na pismach ...