POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (2579) z dnia 2006-11-11; Polityka. Pomocnik Historyczny; s. 3-9

Daria Nałęcz

Na kłopoty agent

Lustracyjne scalenie II RP

Historia pisana na nowo, polityka historyczna, odsłanianie przeszłości, przetrząsanie archiwów, sąd nad przeszłymi postawami – to główny nurt debaty publicznej ostatnich miesięcy. Aż korci zapytać, jak sobie z tym radzili nasi poprzednicy?

Pełne podejrzeń o powiązania agenturalne było życie polityczne przed odzyskaniem niepodległości. Oskarżenia potęgował spór o orientacje, czyli o to, po stronie którego zaborcy Polacy mają się opowiedzieć w nadciągającej wielkiej wojnie europejskiej. Coraz potężniejszy obóz narodowy (Narodowa Demokracja, endecja), kierowany przez Romana Dmowskiego, stawiał w tym konflikcie na Rosję. Dmowski uważał, że choć na co dzień Polacy narażeni są na szykany rosyjskie, to prawdziwe niebezpieczeństwo grozi im ze strony niemieckiej. Berlin dąży do hegemonii w Europie i ma szansę ją zdobyć. A wtedy Polaków zetrą bezlitosne żarna germanizacji, już dzisiaj zagrażające ich substancji narodowej.

Diametralnie inne stanowisko reprezentował Józef Piłsudski, największe zagrożenie dla polskości widzący nie w Niemczech, ale właśnie w Rosji. Wierzył on, że wraz z wybuchem wojny przed Polakami otworzy się ogromna szansa, jeśli tylko potrafią się odpowiednio zorganizować. Naród bowiem lojalnie służących zaborcom „Bartków zwycięzców” niczego, poza utratą krwi, nie uzyska. Aby być docenionym, trzeba rzucić na ...

Dr Daria Nałęcz jest historykiem, do niedawna była naczelnym dyrektorem Archiwów Państwowych, członkiem Rady Honorowej Budowy Muzeum Powstania Warszawskiego. Autorka m.in.: „Zawód dziennikarza w Polsce: 1918–1939”, „Sen o władzy: inteligencja wobec niepodległości”, „Kronika odradzającej się i wolnej Polski (1915–1939)”, a z mężem Tomaszem: „Józef Piłsudski – legendy i fakty”.

Niepodległość bez archiwów

Dostęp do akt służb czy akt wywiadu nigdy nie był łatwy. Szczególnie trudny okazał się dla powstającego po ponadstuletniej niewoli państwa polskiego. Zdecydowana większość akt zarządzania uzależnionym terytorium pozostała w rękach zaborców. Nie dość, że nie kwapili się oni z przekazaniem dokumentów o znaczeniu historycznym, związanych bezpośrednio z przekazanym Polsce obszarem, wywożonych z ziem polskich w różnych okolicznościach, począwszy od ostatniego rozbioru (1795 r.), a skończywszy na wielkiej ewakuacji Rosjan z lata 1915 r. (w wyniku ofensywy państw centralnych podczas I wojny światowej), to zważywszy na nie najlepsze stosunki sąsiedzkie po 1918 r. trudno było mieć jakąkolwiek nadzieję na dostęp do zbiorów wytworzonych przez organa zaborcze, w tym przez formacje z natury nieskore do ujawniania kulis swych działań.

Ba! Problemów rewindykacji zbiorów do dzisiaj nie udało się rozwiązać zarówno z Rosją, jak i Niemcami. Trudno też w przypadku Rosji mówić o otwarciu jej zasobów do badań. Jedynie Austriacy oddali należne Polsce akta na mocy umów z 1932 r. Nie było w tych materiałach dokumentacji służb specjalnych, bo ta znajdowała się w archiwum wiedeńskiej centrali i nie podlegała windykacji. Historycy, także polscy, uzyskali do niej dostęp dopiero po II wojnie światowej.

Źródła cytatów: 1 „Rok 1918 we wspomnieniach mężów stanu, polityków i wojskowych”, opr. Jan Borkowski, Warszawa 1987, s. 253; 2 Tamże, s. 176; 3 Jan Jacyna, „Wiosna (1918–1926)”, Warszawa 1931, s. 50; 4 Józef Piłsudski, „Pisma zbiorowe”, Warszawa 1937, t. VI, s. 33; 5 Władysław Baranowski, „Rozmowy z Piłsudskim 1916–1931”, Warszawa 1990, s. 104; 6Józef Piłsudski, „Pisma”, t. VI, s. 56; 7 „Droga”, 1923, nr 1–2, s. 3; 8 Marian Romeyko, „Przed i po maju”, t. I, Warszawa 1976, s. 191; 9 Józef Piłsudski, „Pisma”, t. VI, s. 216; 10 Maciej Rataj, „Pamiętniki”, Warszawa 1965, s. 255; 11 Roman Dmowski, „Polityka polska i odbudowanie państwa”, Warszawa 1925, s. 147; 12 Józef Piłsudski, „Pisma”, t. IX, s. 78–92.