POLITYKA

środa, 27 marca 2019

Polityka - nr 38 (2672) z dnia 2008-09-20; s. 12-14

Temat tygodnia

Piotr Pytlakowski

Na kogo policja poluje

Po warszawskim rekordzie – przed derbami Legia-Polonia zatrzymano 752 osoby – policja znalazła się na cenzurowanym. Oskarża się ją o agresję i naruszanie praw obywatelskich. Także o to, że zamiast być stróżem porządku, stała się myśliwym.

Coraz częściej pojawia się zarzut, że funkcjonariusze zamiast czuwać nad bezpieczeństwem, sami stanowią zagrożenie. Policjant z Jeleniej Góry trafił do aresztu za gwałt (wcześniej podobny przypadek zanotowano w Lublinie). Dwóch funkcjonariuszy jadąc po pijanemu spowodowało wypadek. Patrol podczas interwencji bez powodu pobił nastolatka. Policjanci handlowali narkotykami. Inni po pracy napadali na pijanych. Lista podobnych zdarzeń jest długa. Własną przygodę dopisali do niej ostatnio choćby Radosław Majdan i Piotr Świerczewski. Twierdzą, że i oni podczas wakacji w Mielnie padli ofiarą agresywnej policji. W programie telewizyjnym Tomasza Lisa przedstawiono zapis z kamery monitoringu hotelowego, z którego ma wynikać, że to nie piłkarze atakowali funkcjonariuszy, ale na odwrót.

Akurat ta sprawa nie jest jednoznaczna: pojawiają się podejrzenia, że taśmę zmontowano, ukrywając fragmenty dokumentujące agresję piłkarzy. Media na ogół trzymają jednak stronę futbolistów. Podobnie zresztą przyznają rację kibicom zatrzymanym przed meczem Legia-Polonia w Warszawie, którzy twierdzą, że padli ofiarą brutalności oddziałów prewencji. „Gazeta Polska” doszła nawet do wniosku, że policja wykonała prywatne zlecenie firmy ITI (...