POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 100-105

Poradnik / Motoryzacja

Adam Grzeszak

Na raty, na spłaty

Mało kto kupuje dziś samochód za gotówkę. Chętnych, by pożyczyć nam pieniądze, nie brakuje. Dlatego rozglądając się za autem warto dobrze pomyśleć nie tylko, jaki model wybrać, ale jak najkorzystniej sfinansować zakup. Okazuje się, że można w tym celu zaciągnąć nawet... kredyt mieszkaniowy.

Banki prześcigają się w kuszeniu klientów, a ich oferta jest bogatsza niż firm samochodowych. Łatwiej pogubić się w procentach i systemach spłaty rat niż w koniach mechanicznych i pojemnościach silników.

Uważaj na stopy!

Na zakupy można się wybrać nawet z pustym portfelem. Niektóre banki (patrz tabela s. 102) gotowe są udzielić kredytu na całą kwotę niezbędną do kupienia samochodu. Wystarczy wylegitymować się odpowiednią zdolnością kredytową, czyli udowodnić bankowi, że dysponuje się stałymi źródłami dochodów, które pozwolą regularnie spłacać kredyt. Oczywiście kupując samochód lepiej mieć trochę własnych pieniędzy, bo wówczas pojawia się możliwość skorzystania z odroczonej płatności, zwanej kredytem kupieckim. Takie rozwiązanie oferują niektóre firmy samochodowe (np. Skoda, Volkswagen, Peugeot). Nabywca wpłaca część ceny (np. 40–60 proc.), a resztę dopłaca po pewnym czasie (po roku, a czasem i później) i to bez odsetek. To forma promocji. Firma samochodowa zamiast oferować rabat albo kusić gratisowymi elementami wyposażenia dodatkowego, zapewnia klientom nieoprocentowany kredyt. Wkł...